Piątek, 18 stycznia 2019

Tagi: Książka Recenzja

1 lutego 2014

Mocne anioły

Jarosław Reszka

Sławomir Koper studiował historię i w niej znalazł sposób na życie. Nie ma ambicji naukowych. Podejmuje tematy, które gwarantują szerokie zainteresowanie - często skandaliczne, z podłożem erotycznym.

A że Koper pisze szybko i sprawnie, regularnie dostarcza wydawcom dobre czytadła. Bliskie są mu czasy międzywojenne, choć w dorobku ma też tom poświęcony życiu prywatnemu i erotycznemu w starożytnych Grecji i Rzymie.
Najnowsza książka Kopera zawiera biografie kilku wybitnych polskich artystów alkoholików - głównie pisarzy. Stanisław Przybyszewski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Konstanty Ildefons Gałczyński czy Ireneusz Iredyński mieli nie tylko talent, lecz i niezwykły dar przyciągania ludzi. Wszyscy oni z picia uczynili mistyczną wręcz czynność, katalizator artystycznych uniesień - i wszyscy po szybkim wzlocie doświadczyli powolnego upadku. Do opowieści o tych pisarzach Koper zaskakująco dorzucił historię Kazimierza Wierzyńskiego, którego z heroicznym opilstwem się nie kojarzy. Zestaw uzupełnia zaś postać bodaj najbardziej tragiczna: aktor Stefan Jaracz. Tego geniusza sceny alkoholowe ciągi ściągały na absolutne dno.
Nie szukajmy w książce Kopera studium alkoholizmu, bo tego nie znajdziemy. Jest natomiast mnóstwo anegdot, pokazujących fantazję wyzwalaną przez procenty. Jedna z nich dotyczy naszego regionu - dokładniej Nowego nad Wisłą. Miał tam teścia członek artystycznej bohemy w Zakopanem - plastyk Kazimierz Grus. Podczas pobytu na Pomorzu pan Kazimierz nudził się w mieścinie, więc odwiedził z flaszką plebanię, gdzie upił kleryka. A że postanowili wyjść na miasto w deszcz, by szukać piwa, miast parasola użyli baldachimu. Z piwiarni powędrowali dalej - do zakładu pogrzebowego. Upili właściciela i położywszy w trumnie, umieścili w... oknie wystawowym.