środa, 25 kwietnia 2018

Tagi: informacje teatr polski dybuk wiadomości region wydarzenia spektakl kultura sztuka

19 lutego 2016, aktualizowano: 19 lutego 2016

Chasydzka tradycja i socjologia. Żydowski demon ujawni prawdę o nas

Fot.: Tomasz Czachorowski

Łukasz Jędrzejczak

Chasydzkie tradycje i prawdy o społeczeństwie - to dwa wątki, które napędzają sztukę, wystawianą w ten weekend na bydgoskiej scenie.

Dramat żydowskiego pisarza Szymona An-skiego, opowiadający o Chonenie, umarłym kochanku, który jako demon nawiedza ciało swojej wybranki, rozbudzał wyobraźnię m.in. Maxa Reinhardta, Michała Waszyńskiego czy Andrzeja Wajdy. Reżyserką, która podejmuje kolejna próbę zmierzenia się z tekstem sprzed ponad wieku jest Anna Smolar - tworząca w Polsce i we Francji. Wraz ze scenarzystą Ignacym Karpowiczem szuka w dramacie An-skiego prawd uniwersalnych na temat człowieka. Na scenie widzimy spektakl w spektaklu. Jego twórcami są uczniowie i nauczyciele pewnej szkoły.


- Punktem odniesienia jest oryginalny tekst. Chcemy opowiedzieć o tym, co odsłania sztuka An-Skiego w momencie, gdy brana jest na warsztat przez grupę uczniów i nauczycieli, którzy dzięki niej konfrontują się z własnymi trudnymi doświadczeniami. „Dybuk” działa tutaj trochę jak lustro. Tematy, które są wpisane w ten tekst, znajdują odzwierciedlenie we współczesności, w tym wypadku w szkole. Chanan, postać, która ginie tragicznie w pierwszym akcie u An-skiego i powraca jako duch, ma w naszym spektaklu swojego współczesnego odpowiednika. Za jego pośrednictwem opowiadamy o mechanizmach przemocy wewnątrz grupy - tłumaczy reżyserka.

Przypomną stare tradycje


Pomimo wątków współczesnych autorzy nie odżegnują się tradycji i historii.

- Zaczęliśmy z Ignacym Karpowiczem wczytywać się w tekst i odnajdywać w nim to, co jest nam bliskie - charakterystyczny rodzaj napięcia między jednostką a społecznością, w której funkcjonuje. Z drugiej strony, mierzyliśmy się z tym, co w tej sztuce jest nam kompletnie obce - kulturą i obyczajowością Chasydów, żyjących w Polsce na początku XX wieku - mówi Anna Smolar.

Ogromną rolę w powstaniu dzieła odegrali sami aktorzy, którzy mieli wpływ na scenariusz. - Praca przy spektaklu charakteryzowała się nieustannym balansowaniem między dwoma poziomami narracji, tym zapisanym w sztuce An-skiego i tym współczesnym. Tekst powstawał w dużej mierze w oparciu o improwizacje aktorskie. Chcieliśmy, żeby współczesna klamra była dla widza wiarygodna, żeby historia współczesnego Chanana opierała się na autentycznych świadectwach i przeżyciach ludzi, których spotkaliśmy podczas naszej pracy albo samych aktorów. Dlatego dość szybko doszliśmy do wniosku, że aktorzy powinni być współautorami scenariusza. Czerpanie z ich wyobraźni i osobistego stosunku do tematu było bardzo inspirujące - mówi Smolar. - Aby lepiej zanurzyć się w relacje panujące w szkole, przypomnieć sobie napięcia, które towarzyszą tam człowiekowi na co dzień, prowadziliśmy z aktorami warsztaty skierowane zarazem do gimnazjalistów i licealistów, jak i do nauczycieli.

Teatrzyk grozy


Ważnym elementem spektaklu jest muzyka Natalii Fiedorczuk - warszawskiej wokalistki i kompozytorki. - Muzyka jest narzędziem do zabawy gatunkowej. Opowiadamy o ludziach, którzy wystawiając Dybbuka, bawią się w teatr grozy, odnoszą się do estetyki niemieckiego ekspresjonizmu, malują sobie twarze i podkreślają obcość świata przedstawionego. Muzyka intensyfikuje tę podróż, podkreślając efekt teatru w teatrze - dodaje nasza rozmówczyni.

Pokazy sztuki 19, 20 i 21 lutego o godz. 19. W sobotę dodatkowy pokaz o godz. 16.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.