środa, 25 kwietnia 2018

Z hipsterskich ulic Brooklynu do atelier artystów - amatorów [WIDEO]

Fot.: Vero Bielinski

Łukasz Jędrzejczak

Brooklyńscy hipsterzy złapani w obiektyw i panie pokazane na artystycznych portretach - oto bohaterowie podwójnej wystawy w WSG.

Akademicka Przestrzeń Kulturalna WSG (ul. Królowej Jadwigi 14) Ruch społeczny? Subkultura? Powierzchowna moda? Pierwsza jaskółka zwiastująca nowe globalne społeczeństwo, gdzie każdy ma iPhone’a i MacBooka?




Takie pytania pojawiają się, gdy mowa o hipsterach - wielkomiejskiej grupie społecznej, którą opisać można jednym określeniem - dążenie do induwidualizmu. Hipsterzy robią to za pomocą wizerunku i stylu życia - m.in. oryginalnych ubrań, tatuaży, diety czy upodobań estetycznych.

Szata zdobi człowieka


Czy to powszechne dążenie do indywidualizmu nie tworzy armii podobnych do siebie jednostek, gdzie każdy przejaw oryginalności ginie w morzu podobnych gestów? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć urodzona w 1988 roku w Niemczech fotografka Vero Bielinski. Jej cykl inspirowany fotografią reportażową i uliczną zrealizowany został w samym sercu świata hipsterów - nowojorskim Brooklynie.

- Mieszkałam jakiś czas w Nowym Jorku, na Bedford Avenue - opowiada artystka. - Hipsterzy towarzyszyli mi każdego dnia. Uznałam, że to dobry temat na cykl zdjęć, ponieważ subkultura ta może być postrzegana jako odbicie współczesnego świata zdominowanego przez Facebooka, Twittera czy Instagram.

Hipsterzy są ciekawi dlatego, że jedną z ich głównych cechą jest potrzeba kreowania wizerunku, pewien rodzaj powierzchowności, skłonność do konsumpcji, chęć pokazywania się innym czy traktowanie ulicy jako swego rodzaju wybiegu czy sceny.

Z drugiej strony chciałam pokazać, że pod tymi fantazyjnymi strojami kryją się także ludzie, którzy najczęściej czegoś w życiu szukają - jakiegoś celu lub po prostu własnej tożsamości. Okazuje się, że to ogromna mieszanka wrażliwych ludzi.

Bielinski pracowała nad swoim projektem przez cztery miesiące w latach 2012-2013. Co ciekawe, jej uliczne portrety pokazują świat, który powoli znika z krajobrazu Brooklynu, zwłaszcza jednej z jego części - dzielnicy Williamsburg. Wzrost cen czynszów w dzielnicy hipsterów spowodował ich odpływ do tańszych miejsc.

- Gentryfikacja, ale także zmiany w modzie spowodowały, że hispterzy w USA są na wymarciu, w przeciwieństwie do Europy, gdzie trend ten jeszcze się utrzymuje - tłumaczy fotografka.

Dwa spojrzenia na portret


Oprócz wernisażu prac Bielinski w Galerii nad Brdą, tuż obok, w Muzeum Fotografii otwarta zostanie wystawa prac Elżbiety Wendy i Bogusława Dudziaka - fotografów-amatorów, którzy, w przeciwieństwie do Vero Bielinski, stawiają na kreację, pracę w atelier fotograficznym oraz obróbkę zdjęć. Tematem ich zdjęć jest kobiecość. Panie przedstawiane są w odrealnionych aranżacjach.

- Twórczość duetu, którego prace pokażemy, można nazwać fotografią rzemieślniczo-amatorską i porównać do działaności malarzy nieprofesjonalnych czy naiwnych - wyjaśnia dyrektor Muzeum Fotografii, Adam Juszkiewicz. - Prace te pokazują, że ruch fotografów nie mających wykształcenia artystycznego jest szerokim zjawiskiem. Podwójny wernisaż odbędzie się w piątek o godz. 18. Wstęp wolny.

A co po weernisażu? Od 12 do 14 kwietnia odbędzie się seminarium poularnonaukowe poświęcone historii bydgoskiego Fotonu. Szczegóły na www.muzeumfoto.byd.pl i www.jestimpreza.7dni.pl.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.